Wednesday, April 1, 2009
Mistrz kierownicy
Czasami wydaje mi się że śnie na jawie... a było to tak, godzina 8.30 rano, sznur samochodów wolno toczy sie przez rozkopaną ul.Grabiszyńską (jeszcze tylko rok lub dwa i nie bedzie rozkopana... może?!) ruch idzie jednym pasem wolno ale systematycznie. Od dluzszego czasu "zawodnik" przede mną jedzie z włączonym prawym kierunkowskazem aż nagle, ok.100m przed skrzyzowaniem gość wjeżdza na chodnik i lawirując pomiedzy pieszymi osiąga swój cel - dojezdza do krzyzówki i skreca w prawo! Welcome to the Jungle!
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
1 comment:
prawie jak Vietnam! moze tylko "troche" bardziej niebezpiecznie.
Post a Comment